Łąki Gór i Pogórza Izerskiego

Poszukiwania pięknych miejsc przyrodniczych na Dolnym Śląsku zmierzają do krainy łąk porozrzucanych po okolicznych wzgórzach, które przecinają płaty lasów i malownicze dolinki Czarnego Potoku i Łużycy. Kluczową rolę w tej ostoi odgrywają ekstensywnie użytkowane łąki i pastwiska. Kwietne łąki to swoista rozkosz dla oczu. W czerwcu napełniają się chabrami łąkowymi, krwiściągiem, krwawnicą i zażółcającymi całe powierzchnie mniszkami lekarskimi. Jednak tym, co jest unikalne i tajemnicze to z pewnością dwie rośliny: czarcikęs łąkowy i wszewłoga górska.

motyl aurinia

Motyl aurinia; fot. pixabay.com

Ta pierwsza to roślina pokarmowa bardzo rzadkiego motyla – przeplatki aurinii. Kolejne motyle, które można wypatrzeć na tych łąkach to moraszek telejus i nausitous oraz gorejący przepięknym pomarańczem czerwończyk nieparek. Wystarczy przemierzyć polne drogi między Wolimierzem, Krobicą i Mlądzem, aby nacieszyć się bogactwem motyli. To ciągle jeszcze przyrodnicze odludzie zachęca do kontemplacji przyrody i poszukiwania ujścia dla swoich zainteresowań artystycznych. Przepiękne plenery malarskie czy fotograficzne są tutaj na każdym kroku, a magiczne kolory motyli dodają tylko uroku tej pagórkowatej krainie. Oczywiście nie brakuje tu ptaków, a wysłuchanie czerwcowych koncertów derkaczy, które w ludowym porzekadle krzyczą nocną porą „Kaźmirz żryj pyrz, nie zjesz zdechniesz” rytmicznie wprowadzą nas w przyrodniczą zadumę i klimat nocnych ptasich symfonii.

Jowisz; fot. pixabay.com

Jowisz; fot. pixabay.com

Przy okazji warto tu zadrzeć głowę ku gwiazdom i spojrzeć na niezanieczyszczone światłem niebo tzw. „czarne niebo”. Ciemna noc z gwiaździstym niebem nie nastroi kłopotów by gołym okiem zobaczyć mgławicę M51 w Andromedzie – siostrzaną do naszej drogi mlecznej. Tu możemy poćwiczyć oko w liczeniu księżyców Jowisza i sprawdzić to za chwilę przez lornetkę. Ten przyrząd przyda się nam także w podglądaniu bocianów czarnych trzmielojadów czy zawisających nad łąkami pustułek. W okolicy warto poszukać stadny koni i pod okiem instruktorów czy gospodarzy wybrać się na konną przejażdżkę pośród łąkowych duktów. Być może trafimy na pasące się łanie, buchtujące przed wieczorem dziki a podglądniemy szczekające kozły, które znaczą swoje terytoria donośnym głosem. Po przeżyciach przyrodniczych warto utrzymać dobre emocje i wstąpić do artystycznego Wolimierza gdzie artystyczne dusze odnajdą niezwykłe tkaniny inspirowane przyrodą w galerii Wiesławy Dowchań przy domu agroturystycznym „Przydębie”.
To z pewnością raj dla artystów, którzy oprócz wypoczynku poszukują emocji i inspiracji do swojej pracy twórczej. To również raj dla miłośników przyrody, której nie odkryły jeszcze tłumy podróżnych. To miejsce gdzie przyrody warto uczyć swoje dzieci i szukać tu swoich wspomnień z dzieciństwa.